Cena popularnej “95” na niemal wszystkich stacjach Polski przekroczyła 5 zł. Ekspert Instytutu Staszica uspokaja, że nie powinna sięgnąć pamiętanego sprzed kilku lat poziomu 6 zł.

– Śledzę branżę naftową i nie jestem zaskoczony tą ceną. Co więcej, nie jest to cena, której nigdy nie notowaliśmy. Jeśli spojrzymy na ceny sprzed 4-5 lat, to można powiedzieć, że wówczas 5 zł byłoby szczytem marzeń, a nie zapowiedzią apokalipsy – podkreślił Dawid Piekarz z Instytutu Staszica.

Ekspert uspokajał także kierowców, którzy obawiają się dalszego wzrostu cen. Przypomniał bowiem, że według ekspertów cena baryłki ropy naftowej, od której w znacznej mierze zależy finalna cena paliwa, nie powinna do końcu roku wzrosnąć o więcej niż 10 proc. Tym samym nie powinniśmy spodziewać się powrotu do sytuacji z 2007-2008 r., gdy za baryłkę ropy Brent trzeba było zapłacić 145 dol.

Adam Piekarz zapewnił także, że dzięki złożonej strukturze finalnej ceny paliwa oraz temu, że zarówno Orlen jak i Lotos są własnością Skarbu Państwa, kierowcy nie odczują w żaden sposób opłaty emisyjnej.

źródło: money.pl

Komentarze