Stock
FOTO: Stock

Epidemia koronawirusa pokazała, że farmaceuci z powodzeniem mogą wesprzeć lekarzy w zakresie podstawowej opieki medycznej. Wykorzystanie ich kompetencji w celu odciążenia polskiego systemu opieki zdrowotnej to konieczność – takie wnioski płyną z raportu firmy konsultingowej IQVIA. W projekcie ustawy o zawodzie farmaceuty znalazły się m.in. uprawnienia do przepisywania podstawowych badań.

Obszerny raport IQVIA omawia proponowane w Polsce rozwiązania systemowe i porównuje je do analogicznych koncepcji stosowanych w innych krajach. Projekt ustawy o zawodzie farmaceuty znajduje się obecnie w Sejmie, gdzie w ostatnim tygodniu maja utworzono specjalną podkomisję, która ma się zająć jego dalszym procedowaniem. W Polsce jest 26,5 tys. farmaceutów i 12,5 tys. aptek.

„Kiedy zaczynaliśmy pracę nad raportem, nikt nie był w stanie przewidzieć, w jaki sposób będzie się on odnosił do aktualnych wyzwań. W dobie epidemii koronawirusa farmaceuci byli systemowym wsparciem w opiece nad pacjentem. To pokazuje, jak bardzo niewykorzystany jest ten potencjał” – twierdzi Michał Pilkiewicz, ekspert IQVIA. Z zebranych danych wynika, że w czasie epidemii apteki odwiedziło 72 proc. Polaków, a wśród osób powyżej 55 roku życia było to aż 82 proc.

„Szczególnie w marcu odnotowaliśmy duże kolejki. Staraliśmy się wszystkich uspokoić, chociaż mieliśmy przed oczami obrazki z Włoch. Dużo osób trafiało do nas, bo kontakt z przychodniami był utrudniony. Udało nam się zaopiekować tymi pacjentami, uspokoić ich” – mówi Izabela Baj, kierownik apteki.

W projekcie o zawodzie farmaceuty, farmaceuci zyskują uprawnienia i możliwości diagnostyki znajdujące się do tej pory w gestii lekarzy w tym m.in. kontrolę nadciśnienia, astmy i poziomu cukru we krwi, a także ocenę i harmonizację stosowanych przez pacjenta leków, powtórne wydawanie leków (odnawianie recept), podejmowanie inicjatyw prozdrowotnych, pomoc w stosowaniu się do terapii.

„Potrzebne są zmiany prawne. Nasi farmaceuci mają już dosyć, że w wielu przypadkach są traktowani wyłącznie jak sprzedawcy leków. To ogromny zasób, który jest słabo wykorzystywany. Ludzie zaraz po studiach, którzy przychodzą do pracy, są pełni entuzjazmu. Po paru latach, kiedy ich ogromna wiedza jest niewykorzystywana, tracą zapał” – zwraca uwagę Artur Łakomiec, prezes sieci aptek Gemini Polska.

W opinii ekspertów, współautorów omawianego raportu, farmaceuta to najbliższy sojusznik pacjenta w walce o zdrowie. Według nich opiekę farmaceutyczną należy wdrożyć natychmiast.

„E-recepta dała narzędzie umożliwiające korektę postaw zdrowotnych, ale również wsparcie terapii. Bo dzisiaj tylko farmaceuta ma pełen obraz leków, które przyjmuje pacjent. Może zwrócić uwagę np. na interakcje między nimi” – mówi dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Podobnie sądzi prof. Andrzej Fal, dyrektor Instytutu Nauk Medycznych Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. „Dzięki e-recepcie możemy bardzo ściśle monitorować, czy pacjent odnawia receptę czy wykupuje leki. Do tego potrzebny jest farmaceuta” – zaznacza.

Jak podkreśla prof. Fal, 76 proc. pacjentów wykupuje przepisane leki, zaś tylko 43 proc. powtórną receptę. „Jeśli farmaceuta będzie to mógł monitorować i przypominać pacjentowi, że z jego danych wynika, że należy przyjść po kolejne opakowanie, to będzie rewelacja” – dodaje.

Wprowadzenie e-recepty to dopiero początek pełnej informatyzacji systemu zdrowia. „Sukces tego rozwiązania dowodzi, że musimy zainwestować w systemy informatyczne. Lekarz i farmaceuta powinni mieć dostęp do konta pacjenta, żeby rozumieć całe spektrum recept, które na nie spływa. Dopiero tak uzbrojeni będą rozumieli konflikty lekowe”– tłumaczy Artur Łakomiec.

Oznacza to wykorzystanie wciąż tworzonego systemu e-Zdrowia. Projekt ustawy o zawodzie farmaceuty nie wspomina o roli systemów informatycznych we wsparciu opieki farmaceutycznej. Jednak ze sprawozdania z prac Komisji ds. Opieki Farmaceutycznej Naczelnej Rady Aptekarskiej wynika, że planowane jest wdrożenie Internetowego Konta Pacjenta. Rozwiązanie to umożliwi farmaceucie wyeliminowanie niebezpiecznych interakcji i pozwoli w przyszłości przedstawiać lekarzowi rekomendacje dotyczące terapii.

Proponowane zmiany to jednak dopiero początek całej rewolucji. „Zwiększenie roli farmaceutów w systemie opieki zdrowotnej jest nieuniknione. Patrzymy na kraje, które już to zrobiły, widzimy, jakie odnoszą korzyści. Bylibyśmy absolutnie kontrapragmatykami, gdybyśmy tego nie zrobili. A przecież nie chcemy robić sobie źle” – mówi prof. Fal.

Na przykład w Wielkiej Brytanii w zakres opieki farmaceutycznej wchodzi pomoc w walce z uzależnieniami, na przykład od tytoniu, alkoholu czy cukru. Podczas konsultacji farmaceuta analizuje postępy pacjenta w tym zakresie i doradza kolejne kroki. W Holandii w aptece można uzyskać poradę w kwestii szczepień, które powinny być wykonane przed egzotyczną podróżą oraz zachowania ostrożności w przypadku zetknięcia się z lokalnymi chorobami, a także transportu i przechowywania leków. W Norwegii, w aptece można się nawet zaszczepić przeciw grypie.

„Nie mówimy o odebraniu przez farmaceutów kompetencji lekarzom. Nie mówimy o odebraniu kompetencji w zakresie edukacji i profilaktyki pielęgniarkom. Oni będą te kompetencje współdzielić. Po co się to robi? Kiedy nie ma jednego z graczy na boisku, to następny go zastępuje. Jeśli w jakimś środowisku nie ma placówki medycznej, ale jest apteka, to farmaceuta może być tym rezerwowym, który będzie sprawować opiekę nad pacjentem” – wyjaśnia dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.

PAP

Komentarze