Świadczenie postojowe w wysokości ok. 2 tys. zł to pomoc dla osób zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych, które w związku z pandemią straciły źródło zarobku. Skorzystają z niego również samozatrudnieni. Dla nich tarcza antykryzysowa przewidziała dodatkowo pożyczki w wysokości 5 tys. zł, których – po spełnieniu pewnych warunków – nie trzeba będzie spłacać.

Od połowy marca wielu ludzi nie ma żadnych źródeł dochodu. Postojowe ma im w jakimś stopniu pomóc

Osoby pracujące na umowie zlecenie i umowie o dzieło oraz samozatrudnieni, którzy przez pandemię stracili źródło dochodów, mogą liczyć na świadczenie postojowe w wysokości 2080 zł. Dlaczego taka nierówna kwota? Postojowe stanowi równowartość 80 proc. pensji minimalnej.

Świadczenie to nie jest oskładkowane ani opodatkowane, więc trafi do wnioskodawcy w pełnej wysokości. Pieniądze wypłaca ZUS.

Początkowo postojowe planowane było jako jednorazowe świadczenie, ale tarcza 2.0 wydłużyła jego wypłacanie do trzech następujących po sobie miesięcy.

W jaki sposób ubiegać się o świadczenie postojowe?

Zleceniobiorca (względnie: wykonujący umowę o dzieło) powinien złożyć wniosek do zleceniodawcy, który następnie przekazuje go ZUS. Zleceniodawca z kolei będzie musiał złożyć m.in. oświadczenie o ograniczeniu wykonywania umowy cywilnoprawnej z powodu przestoju w prowadzeniu działalności.

Warunkiem do otrzymania świadczenia dla zleceniobiorcy jest wykonywanie umowy przed 1 lutego 2020 r., jak również brak innych tytułów ubezpieczeniowych.

Warunki przyznania świadczenia postojowego

W przypadku samozatrudnionych istnieje limit przychodu. W miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku nie może być wyższy niż 300 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłoszonego przez Prezesa GUS. Obecnie to kwota 15 681 zł.

Firma musi też funkcjonować najpóźniej od 31 stycznia 2020 r., a przychód w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku musi spaść o co najmniej 15 proc. w stosunku do miesiąca jeszcze wcześniejszego.

Dla przykładu, jeśli wniosek będzie składany w kwietniu, a firma w lutym wygenerowała przychód na poziomie 10 tys. zł, to w marcu musi sięgać maksymalnie 8,5 tys. zł, by móc otrzymać wypłatę postojowego.

Nie ma obowiązku zawieszania działalności, ale jest taka możliwość. Świadczenie przysługuje także samozatrudnionym, którzy zawiesili ją po 31 stycznia br., jeżeli przychód z działalności z poprzedniego miesiąca nie przekroczył 300 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału.

Samozatrudnieni rozliczający się w formie karty podatkowej, którzy korzystają ze zwolnienia z podatku VAT, otrzymają świadczenie postojowe w wysokości 1300 zł.

W przypadku osób na umowach cywilnoprawnych (umowy zlecenia, agencyjne, o dzieło), jeśli suma przychodów z takich umów w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku nie przekracza 1299,99 zł (czyli mniej niż połowa płacy minimalnej) to świadczenie wypłacane jest dokładnie w takiej kwocie, jaka wyszła we wskazanym miesiącu.

Kwota 2080 zł na rękę trafi do osób, które zarobiły minimum 1300 zł, ale ich przychód nie przekracza 300 proc. średniej krajowej w poprzednim kwartale, co obecnie jest równe kwocie 15 681 zł, ale może się zmieniać w zależności od miesiąca, w którym wniosek będzie składany.

Podobnie jak w poprzednim rozwiązaniu, to również realizuje ZUS, więc wymagane jest złożenie odpowiedniego wniosku, który dostępny jest na www.zus.pl.

Kilku zleceniodawców a świadczenie postojowe

Wyobraźmy obie taką sytuację: wnioskodawca jest freelancerem, świadczył usługi na rzecz różnych firm. Od połowy marca nie miał ani jednego zamówienia i ze względu na specyfikę branży – nieprędko się to zmieni. Czy może liczyć na podwójne świadczenie postojowe?

Nie ma takiej możliwości. Świadczenie postojowe przysługuje tylko z jednego tytułu i nie ma znaczenia, jak wiele umów cywilnoprawnych zawarł wcześniej wnioskujący o dofinansowanie.

Zleceniobiorca z powyższego przykładu może złożyć wniosek do dowolnie wybranego zleceniodawcy. Przepisy nie regulują, która firma jest właściwa do przyjęcia wniosku. Nie ma też znaczenia, z której umowy zleceniobiorca był zgłoszony do ubezpieczeń, ani wysokość wynagrodzenia.

Niezależnie od tego, do której firmy się zwróci, i tak może otrzymać świadczenie w tej samej wysokości – 2080 zł.

Już pierwsza tarcza antykryzysowa przewidywała przyznanie przedsiębiorcom bezzwrotnych pożyczek. Przepisy zakładające udzielanie takiego wsparcia weszły w życie 1 kwietnia, ale ich kształtowi od początku sprzeciwiało się wielu przedsiębiorców – a to dlatego, że w pierwotnej wersji obejmowały niewielką grupę.

Początkowo bowiem umorzenie pożyczki miało dotyczyć tylko tych właścicieli firm, którzy przez 3 miesiące od dnia jej udzielenia nie zmniejszyli stanu zatrudnienia, co z automatu wykluczało samozatrudnionych.

Tarcza antykryzysowa 2.0 wprowadziła w tej kwestii zmiany. Pożyczka 5 tys. zł przysługuje również samozatrudnionym.

Jakie warunki trzeba spełnić, by ubiegać się o tę pożyczkę?

• zatrudniać nie więcej niż 9 osób
• prowadzić działalność przed 1 marca 2020 roku
• roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług lub suma bilansowa nieprzekraczające 2 mln euro

Kiedy pożyczka 5000 zł będzie bezzwrotna?

Przedsiębiorca nie będzie musiał zwracać pożyczki, jeśli przetrwa trzy miesiące od dnia udzielenia pożyczki.

“We wniosku o umorzenie mikroprzedsiębiorca oświadcza, że prowadził działalność gospodarczą przez okres 3 miesięcy od dnia udzielenia pożyczki” – to dokładna treść art. 15 zzd ust. 7 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

To duża zmiana w stosunku do pierwotnego brzmienia przepisów. Pierwsza wersja tarczy zakładała, że warunkiem umorzenia pożyczki było “utrzymanie stanu zatrudnienia z 29 lutego”. Teraz wystarczy prowadzić działalność przez trzy miesiące od otrzymania świadczenia.

Uwaga na mały haczyk! Z dosłownego brzmienia przepisów wynika, że pożyczka będzie bezzwrotna, jeśli beneficjent złoży wniosek o jej umorzenie w terminie 14 dni od dnia spełnienia pierwszego warunku. Wynika z tego, że jeśli samozatrudniony/mikroprzedsiębiorca spóźni się choć o dzień z jego złożeniem, będzie musiał zwrócić uzyskaną pomoc.

Kiedy miną trzy miesiące od udzielenia pożyczki, zainteresowany będzie miał dwa tygodnie na to, by poinformować urząd pracy o tym, że nadal prowadził w tym czasie działalność gospodarczą.

money.pl

Komentarze