#ŚWIERADÓWDLAKRZYŚKA

Krzysiek ma 33 lata i jest rdzennym mieszkańcem Świeradowa, który na co dzień opowiada młodszym turystom o walorach naszego miasta. Ale teraz potrzebuję naszej pomocy w walce z glejakiem. Pokażmy, że ma w nas wsparcie! Każda złotówka ma znaczenie! Link do zbiórki --> https://pomagam.pl/walczmyokrzyska Krzysiek - zawsze uśmiechnięty, radosny, z ogromnym poczuciem humoru i nieprawdopodobnym optymizmem, a także niesamowicie wdzięczny za wszystko co ma. Skończył dopiero 33 lata, pracuje jako wychowawca w Domu Wczasów Dziecięcych, w swoim ukochanym mieście, gdzie dzieli się z odwiedzającymi DWD grupami swoją pasją, jaką jest chodzenie po przepięknych górach i opowiada im o lokalnej historii. Planuje ślub i założenie rodziny z ukochaną Madzią. Wszystkie plany i marzenia na przyszłość stanęły pod znakiem zapytania, gdy przyszła diagnoza - glejak wielopostaciowy IV stopnia, czyli najgorszy i najbardziej agresywny ze wszystkich guzów mózgu. Zaczęło się niepozornie: ból głowy, który prawie każdy z nas bagatelizuje myśląc poboli poboli i przestanie.Kiedy ból nie mijał i Krzychu nie mógł już normalnie funkcjonować, zgłosił się do lekarza, ale w dobie COVID-19 oczywiście miał "szczęście" skorzystać z teleporady. Po analizie objawów rozpoczęto leczenie zatok...... Nic nie zapowiadało tego, co miało później nastąpić. Ból się nasilał, a w dniu 28.06.2020 r. dostał gwałtownego ataku padaczkowego, stracił przytomność, dalszą część historii zna już tylko z naszych relacji. Życie uratowała mu Ukochana Madzia dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji. Niezwłocznie przewieziono go na SOR. Czekałam tam na Niego. I chociaż był już przytomny, to nigdy nie zapomnę wyrazu Jego oczu - nie wiedział, gdzie jest i co się z Nim dzieje. Patrzył na mnie, odpowiadał i nie wiedział, że to ja, Jego mama... Po wykonaniu tomografu i rezonansu okazało się, że w lewym płacie czołowym znajduje się wielki guz - 8 cm x 5,5 cm x 5,2 cm. Rosnące ciśnienie wewnątrzczaszkowe, utrata przytomności, mikro udary, ataki padaczkowy.... To wszystko sprawiło, że błyskawicznie, w trybie pilnym, już następnego dnia, przeprowadzono ratującą życie operację usunięcia guza. Krzychu dochodził do siebie po operacji, czuł się nie najgorzej, wszyscy myśleliśmy, że to już koniec, że najgorsze za nami i teraz będzie już wszystko OK. Nasza radość nie trwała jednak długo, wynik badania histopatologicznego był jednoznaczny - glejak wielopostaciowy IV stopnia. Większość informacji, jakie można wyczytać na temat tego nowotworu w internecie to prawie wyrok. Ale ani Krzychu z Madzią, ani ja, ani wszyscy nasi bliscy nie zgadzamy się z tym stwierdzeniem. Statystyka to przekłamany obraz rzeczywistości i jest to tylko informacja, a nie wyrok. Każdy pacjent jest inny, znane są przypadki osób wyłamujących się z tych statystyk, żyjących wiele lat po usunięciu guza. W zdrowiu i szczęściu, jako i my planujemy!!!! Nie zamierzamy się poddać, Krzychu chce i będzie walczyć o swoje życie i zdrowie w każdy możliwy sposób, a my go będziemy w tym cały czas wspierać! Teraz jest w trakcie leczenia skojarzonego (połączenie radio i chemioterapii) w Instytucie Onkologii w Gliwicach. Jednak żeby całkowicie wyzdrowiał nie można na tym poprzestać. I działać trzeba już natychmiast. A niestety standardowe leczenie onkologiczne w Polsce ogranicza się jednak tylko do tych wymienionych wyżej metod. Już nawet suplementacja środkami ochronnymi, wzmacniającymi i wspomagającymi proces zdrowienia jest we własnym zakresie i na własny koszy, a wydatki te są niemałe. Poza granicami kraju są efektywne, potwierdzone wieloma pozytywnymi efektami terapie onkologiczne, stanowiące alternatywę lub uzupełnienie leczenia standardowego. Szansą na wyleczenie Krzycha jest immunoterapia, czyli w dużym uproszczeniu leczenie polegające na odbudowaniu i stymulacji układu odpornościowego do walki z komórkami nowotworowymi. W Polsce dostęp do immunoterapii jest ograniczony do zaledwie kilku nowotworów i nie obejmuje leczenia glejaka wielopostaciowego. Leczenie takie jest możliwe w Klinice Immun-Onkologischen Zentrum Koln (IOZK) w Kolonii. Niestety koszt takiego leczenia przekracza możliwości finansowe moje i całej mojej rodziny i wszystkich bliskich i przyjaciół. Całkowity koszt kompleksowej indywidualnej spersonalizowanej terapii to ok.80.000 EURO. Jak najszybsze rozpoczęcie leczenia jest tu bardzo ważne! Trzeba je rozpocząć niezwłocznie po zakończeniu intensywnej chemioradioterapii, dodając immunoterapię już podczas chemioterapii podtrzymującej, aby zmaksymalizować szansę całkowitego wyleczenia. Zarówno ja, jak i cała Rodzina jesteśmy przekonani, że uda się tego dziada-glejaka pokonać i zapewnić Krzyśkowi jeszcze długie lata życia, ale potrzebujemy do tego Waszej pomocy. Nie mamy zamiaru się poddać i wierzymy w zwycięstwo, a każda podarowana przez Was pomoc finansowa będzie przybliżała nas do osiągnięcia tego celu. W chorobie nowotworowej, zwłaszcza tak agresywnej jak glejak wielopostaciowy, kluczowe jest jak najszybsze wdrożenie leczenia. Niestety w obecnej rzeczywistości pacjenci onkologiczni muszą sobie radzić sami, jeśli chcą wyjść poza chemioradioterapię i muszą opłacić wszystko we własnym zakresie, a koszty są przeogromne. Dlatego bardzo liczymy na waszą pomoc. Jesteśmy w stałym kontakcie z lekarzami z Kliniki w Kolonii. Wstępne analizy i badania są już wykonywane. Krzysztof powinien się tam zgłosić osobiście na końcową konsultację już po 22 września, a w ciągu kolejnych dwóch tygodni rozpocząć zaplanowane spersonalizowane leczenie immunoterapią. Czasu jest tak mało..... a koszt całkowity terapii ogromny!!!!! Zgromadzenie całej kwoty na leczenie w tak krótkim czasie jest bardzo trudne, ale wierzymy głęboko, że z Waszą pomocą uzbieramy kwotę niezbędną najpierw do rozpoczęcia, a potem do kontynuowania leczenia. Pomóżcie nam wygrać z tym wrednym i podstępnym glejakiem! Będziemy wdzięczni za najdrobniejsze nawet wpłaty, bo razem dadzą one kwotę, której potrzebujemy. Udostępniajcie również proszę tę zbiórkę dalej swoim znajomym, a oni swoim znajomym i tak dalej.... niech zatoczy krąg wokół świata, aż wygramy!!!!

0
195

Komentarze